top of page

Wieczór przy świecach w zimowym ogrodzie

  • Zdjęcie autora: Jolanta Starys
    Jolanta Starys
  • 48 minut temu
  • 2 minut(y) czytania

Są takie chwile, które przychodzą cicho - jak światło świec w lutowy wieczór w zimowym ogrodzie odpoczywającym pod śniegiem. Wystarczy być blisko, żeby poczuć, że to już miłość.


Bukiet kwiatów w szklanym flakonie ustawiony w śniegu  obok zapalonej świecy w zimowym ogrodzie.
Bukiet kwiatów w zimowym ogrodzie

Wieczór przy świecach w zimowym ogrodzie przychodzi cicho - tak, jak przychodzą najważniejsze chwile. Nie zapowiada się głośno, nie domaga uwagi. Po prostu jest.

Światło świecy drży lekko na szybie, a za nią ogród odpoczywa pod cienką warstwą śniegu, jakby oddychał wolniej niż zwykle.

W tym łagodnym półmroku wszystko staje się bliższe - także dłonie, które odnajdują się bez słów.


Zimą łatwiej usłyszeć to, co naprawdę ważne. Spokojny oddech domu, miękkie kroki wieczoru, ciepło drugiej osoby tuż obok.

Nie potrzeba wielkich gestów ani długich opowieści. Czasem wystarczy spojrzenie, które zatrzymuje chwilę, i cisza, w której mieści się więcej czułości niż w najpiękniejszych słowach.


Świece nie rozświetlają całej przestrzeni. Zostawiają miejsce dla niedopowiedzianych myśli, dla uśmiechu, który pojawia się nagle, i dla bliskości, która rośnie powoli - jak nasiona ukryte pod zimową ziemią.

Ich światło jest łagodne, jakby wiedziało, że tego wieczoru nic nie musi być doskonałe. Wystarczy, że jesteśmy obok siebie.


Pastelowe serce na dłoni w świetle lampionu ogrodowego, zimowy ogród o zmierzchu w tle.
Serce na dłoni w zimowym ogrodzie

Zimowy ogród nie kwitnie kolorami, a jednak pełen jest obietnic. Pod ziemią dojrzewa wiosna, w pąkach ukryte są przyszłe liście, a w powietrzu unosi się coś delikatnego - może nadzieja, a może miłość, która najpiękniej rośnie w ciszy. Takiej, która nie przemija wraz z zimą.


Siedząc przy świecach, łatwo zapomnieć o świecie poza ogrodem.

Czas zwalnia, rozmowy stają się szeptem, a zwykła chwila nabiera niezwykłej serdeczności.

I nagle okazuje się, że szczęście nie kryje się w wielkich wydarzeniach, lecz w tym prostym "teraz" - w świetle z sercem na dłoni, które bije spokojniej, bo ktoś jest obok.

Wieczór przy świecach w zimowym ogrodzie najpiękniejsze jest właśnie to, że uczy miłości cierpliwej. Takiej, która trwa nawet wtedy, gdy wszystko wokół śpi.

Zawsze ja, zawsze Ty, w świetle, które nie gaśnie wraz z nocą. W ciszy, która zna nasze imiona.

W ogrodzie, który uczy nas czekać razem.


Komentarze


bottom of page