SEARCH RESULTS
Znaleziono 89 wyników za pomocą pustego wyszukiwania
- Zupa krem z pieczonych warzyw
Zimą najbardziej doceniamy smaki, które rozgrzewają i uspakajają. Pieczone warzywa korzenne oddają w tej zupie swoją naturalną słodycz i głębię, tworząc aksamitny kremowy smak. To danie, do którego wraca się w chłodne, zimowe dni. Zupa krem z pieczonych warzyw Zima sprzyja prostym smakom i ciepłym napojom - ogród zapada w sen, a w kuchni królują warzywa korzenne, które najbardziej smakują właśnie teraz. Zupa krem z pieczonych warzyw powstaje powoli, z marchewki, pietruszki, selera, ziemniaków, które w piekarniku nabierają naturalnej słodyczy i delikatnego karmelowego aromatu. Ta zupa warzywna jest gęsta, aksamitna, łagodna w smaku, z miękką, korzenną głębią i wspaniałym zapachem. Każda łyżka rozgrzewa, uspakaja i przypomina, że zimą dobre są dania proste, domowe i odżywcze, takie jak rozgrzewająca zupa krem z warzyw korzennych, idealna na spokojne, chłodne popołudnia. Przepis na zupę krem z pieczonych warzyw Składniki: 3-4 marchewki 1 pietruszka 1/2 selera 1 cebula lub por /biała część / ok. 300 - 400 g dyni piżmowej lub batata 2-3 ząbki czosnku 2 łyżki oliwy lub oleju rzepakowego sól, pieprz do smaku tymianek, rozmaryn lub majeranek 1,2 - 1,5 litra bulionu warzywnego 2 łyżki kwaśnej śmietany lub kremówki 30% /opcjonalnie/ Zupa krem z pieczonych warzyw Przygotowanie - zupa krem z pieczonych warzyw: Warzywa obrać, umyć i pokroić na większe kawałki. Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, skropić oliwą lub olejem, posypać solą, pieprzem i ziołami. Piec w 200'C przez 40 - 45 minut, aż będą miękkie i lekko karmelizowane. Przełożyć warzywa do garnka, dodać czosnek. Zalać gorącym bulionem, zagotować. Zmiksować na gładki, kremowy mus. Można dodać więcej gorącego bulionu, jeśli wolisz lżejszą konsystencję. Zupa krem z pieczonych warzyw Zupa krem z pieczonych warzyw jest jak zimowy ogród - niepozorna i prosta, a jednak pełna głębokiego smaku i aromatu. To za sprawą pieczonych warzyw jest lekko złocista jak zimowe słońce. Wspaniała, rozgrzewająca zupa na zimowy dzień - dobra dla całej rodziny. Smacznego !
- Mróz rysuje historie w ogrodzie
Mróz przychodzi do ogrodu wcześniej niż światło. Rysuje cienkie linie na ścieżce, zatrzymuje wodę w pół ruchu i uczy patrzeć wolniej. To opowieść o zimowej ciszy i o tęsknocie za porankiem, który kiedyś znów będzie wiosenny. Zimowy ogród Zanim ogród się obudził, mróz był już na miejscu. Przyszedł cicho, bez zapowiedzi, jak ktoś, kto zna drogę na pamięć. Nie robi hałasu. Nie zmienia niczego gwałtownie. Po prostu mróz rysuje historie w ogrodzie. Zamarznięta ścieżka wyglądała jak stara mapa. Każdy krok, który latem był pewny i lekki, teraz wymagał uwagi. Cienka warstwa lodu łapała światło, a drobne pęknięcia układały się w linie - jakby ktoś opowiadał historię bez słów. Szłam wolno. Nie dlatego, że było ślisko, ale dlatego, ze zimą nie warto się spieszyć. Mróz nie lubi pośpiechu. On pracuje dokładnie, cierpliwie, zostawiając ślady tylko tym, którzy patrzą. Zamarznięty staw Przy stawie wszystko było jeszcze cichsze. Woda, która zwykle poruszała się nieustannie, teraz zatrzymała się w pół zdania. Cienki lód przykrył powierzchnię jak szkło. Pod nim wciąż było życie - spokojne, uśpione, obecne. Nie martwe. Po prostu czekające. Na brzegu zostały ślady: ptasi pazur, cienka linia łodygi, okrąg po liściu, który opadł zbyt późno. Mróz nie zakrywa tych drobiazgów. On je podkreśla, jakby chciał powiedzieć: zobacz, to też się liczy. Zmrożony krzew róży Rabaty są teraz puste tylko z daleka. Gdy podejść bliżej, widać resztki lata: zmrożone owoce, zeschnięte kwiatostany, gołe łodygi, ciemne nasiona, łodygi, które trzymają się ziemi z uporem. Mróz obrysował je pięknie, nadał im nowe znaczenie. To już nie ogród pracy, to ogród opowieści. Zimą wszystko jest prostsze. Nie trzeba poprawiać, przesadzać, planować. Wystarczy patrzeć. Zamarznięta ścieżka nie prowadzi donikąd - ona prowadzi przez chwilę wspomnień. Staw nie jest pusty - on tylko oddycha wolniej. A jednak, stojąc w tym zimowym ogrodzie, czuję pod skórą coś jeszcze. Cichą tęsknotę za porankiem, w którym ścieżka będzie miękka od wilgotnej ziemi, a staw znów poruszy się lekko, jakby przeciągał się po śnie. Zmrożone okno Mróz rysuje historię w ogrodzie i swoją opowieść na szybie cienkimi, lodowymi liniami, jakby chciał zatrzymać chwilę pomiędzy nocą a porankiem. Za oknem ogród stoi nieruchomo, przykryty ciszą, w której wszystko oddycha wolniej i ostrożniej. Patrzę prze te kruche wzory malowane mrozem i czuję, jak dom staje się bezpiecznym schronieniem, a świat na zewnątrz - snem zapisanym lodem. Każda kreska na szybie to znak, że mróz wciąż opowiada swoją historię. A jednak pod tą ciszą, mrozem i śniegiem, już tli się światło nadziei, która kiedyś stopi te linie i pozwoli ogrodowi mówić od nowa. Tęsknota za pierwszym wiosennym światłem, za zapachem, który pojawia się nagle i mówi bez słów: już można wracać. Mróz rysuje swoje historie pięknie. Ale gdzieś pod nimi ogród już pisze kolejną - tę o poranku, który dopiero nadejdzie.
- Oponki serowe - przepis na Tłusty Czwartek
To jeden z tych smaków z dzieciństwa, które pamięta się bardziej z dłoni niż z przepisu. Oponki serowe wracają w Tłusty Czwartek jak coś znajomego, co zawsze smakuje tak samo dobrze. Ciepłe. Słodkie. Domowe. I dokładnie takie, jakie powinny być. Oponki serowe Karnawał ma w sobie coś z obietnicy beztroski - chwilę, w której można pozwolić sobie na coś słodkiego bez wyrzutów sumienia. W takie dni kuchnia wypełnia się zapachem smażonych oponek, a cukier puder osiada na blacie jak delikatny śnieg. Oponki serowe są proste i domowe, miękkie w środku, lekko chrupiące z zewnątrz - idealnie do popołudniowej herbaty, rozmów i śmiechu, który zostaje na dłużej. To ten sam twarogowy smak, który znamy z pączków serowych, tylko podany w innym kształcie i w lżejszej, karnawałowo-swobodnej formie. Oponki serowe to idealny przepis na Tłusty Czwartek. Przepis na oponki serowe Składniki na 30-35 oponek: 400 g twarogu półtłustego lub tłustego /zmielonego lub bardzo drobno rozgniecionego/ 2 jajka /rozmiar M/ 3 łyżki cukru drobnego 1 łyżeczka cukru waniliowego 1 łyżeczka sody oczyszczonej 2-3 łyżki gęstej śmietany 18% 350 g mąki pszennej olej rzepakowy do smażenia cukier puder do oprószenia. Przygotowanie na oponki serowe: Twaróg przełożyć do miski, dodać jajka, cukier i cukier waniliowy oraz śmietanę. Wymieszać do połączenia się składników. Wsypać sodę i stopniowo dodawać mąkę, mieszając, aż powstanie miękkie, lekko klejące ciasto. Przełożyć ciasto na blat podsypany mąką i rozwałkować na grubość ok. 1,5 cm. Wycinać oponki - większą /7cm/ i środek mniejszą /2,5 cm/ foremką. Na patelni rozgrzać olej do temp. 175'C i smażyć partiami z obu stron na złoty kolor. Wyłożyć na papierowy ręcznik, a po lekkim przestudzeniu oprószyć cukrem pudrem. Smakują jeszcze ciepłe. Oponki serowe W Tłusty Czwartek piecze się oponki serowe, podobnie jak pączki, które są częścią tej tradycji - proste, domowe i szczere. Jedzone bez pośpiechu, najlepiej jeszcze ciepłe, przypominają, że takie chwile nie zdarzają się często i warto je celebrować dokładnie wtedy, kiedy się pojawią. Smacznego !
- Złote mleko na zimowy wieczór
Zimą ogród cichnie, a kuchnia staje się jego przedłużeniem. Złote mleko to prosty, domowy napój na zimowe wieczory - ciepły, korzenny i wyciszający. Mały rytuał, który dobrze smakuje, gdy świat za furtką zwalnia. Złote mleko Ziemia odpoczywa pod cienką warstwą chłodu, a ścieżki, jeszcze niedawno pełne kroków, stają się spokojne i puste. Zamiast grządek i sekatora zostaje kuchnia, ciepło pieca i kubek złotego mleka na zimowy wieczór, który ogrzewa dłonie. W takie wieczory lubię wracać do napoi, które nie spieszą się z działaniem, ale otulają powoli. Jednym z nich jest złote mleko - ciche, korzenne, niemal medytacyjne. Złote mleko swój kolor zawdzięcza kurkumie. To ona nadaje mu ciepły, słoneczny odcień i delikatnie korzenny charakter. W połączeniu z mlekiem i przyprawami tworzy napój, który nie pobudza, lecz uspakaja i rozgrzewa od środka. To idealny wybór na zimowe wieczory, kiedy dzień gaśnie wcześniej, a dom staje się całym światłem. Przepis na złote mleko na zimowy wieczór Składniki na 1 kubek: 1 szklanka mleka /krowiego lub roślinnego: owsianego, migdałowego lub kokosowego/ 1/2 łyżeczki kurkumy szczypta cynamonu szczypta imbiru odrobina czarnego pieprzu 1 łyżeczka miodu naturalnego lub syropu klonowego Przygotowanie na złote mleko na zimowy wieczór: Mleko podgrzać na małym ogniu, dodać przyprawy, nie doprowadzając do wrzenia. Odstawić do przestudzenia. Dodać miód lub syrop klonowy, wymieszać. Odstawić na 5 minut by aromaty się połączyły. Pić najlepiej powoli, przed snem. Przyprawy korzenne Właściwości złotego mleka Złote mleko od dawna traktowane jest jako napój wzmacniający i rozgrzewający, szczególnie w chłodniejszych miesiącach. Jego działanie opiera się na prostych, naturalnych składnikach, które wspierają organizm w łagodny sposób. Kurkuma, imbir i cynamon znane są z właściwości przeciwzapalnych. Regularnie pity napój może wspierać naturalne mechanizmy obronne organizmu, szczególnie zimą. Korzenne przyprawy poprawiają krążenie i dają uczucie ciepła. Złote mleko dobrze sprawdza się po spacerze w chłodny, wilgotny wieczór. To napój, który nie pobudza. Ciepłe mleko i przyprawy sprzyjają wyciszeniu, dlatego złote mleko często pije się wieczorem - jako spokojne zakończenie dnia. Wypite przed snem pomaga się zrelaksować i wejść w nocny rytm odpoczynku. To dobra alternatywa dla herbat zawierających kofeinę. Złote mleko podawane na ciepło, bez nadmiaru cukru, bywa kojące dla układu trawiennego jest dobrze tolerowane. Poza właściwościami fizycznymi, ma też inną, ważną cechę: zatrzymuje na chwilę smutki, odpręża i daje moc duchową, która zimą jest szczególnie potrzebna. Złote mleko Złote mleko na zimowy wieczór to prosty, domowy napój, który idealnie wpisuje się zimowy rytm ogrodu i domu. Rozgrzewa, wycisza i zaprasza do zwolnienia tempa wtedy, gdy natura odpoczywa. Przygotowane z mleka, kurkumy i korzennych przypraw staje się małym wieczornym rytuałem - chwilą ciszy, ciepła i spokoju. To nie tylko napój na odporność, ale przede wszystkim moment dla siebie, który dobrze smakuje w zimowej kuchni, z widokiem na ogród za furtką. Smacznego !
- Róże karnawałowe - słodka elegancja karnawału
Kruche, delikatne i dopracowane w każdym detalu. Róże karnawałowe to słodkość, która w tradycji Tłustego Czwartku wybiera elegancję zamiast nadmiaru. Przypominają, że karnawał potrafi być także subtelny i bardzo piękny. Róże karnawałowe W polskiej tradycji Tłustego Czwartku róże karnawałowe są symbolem innego podejścia do świętowania. Przypominają, że nawet w dniu pełnym obfitości jest miejsce na elegancję, precyzję i spójną przyjemność. Słodka elegancja karnawału ma właśnie taki smak - kruchy, delikatny i odrobinę zapomniany, ale przez to jeszcze piękniejszy. Róże karnawałowe zachwycają formą jeszcze zanim trafią na talerz. Cienkie płatki ciasta, ułożone warstwami, podczas smażenia delikatnie się unoszą i rumienią, tworząc kruche, złote kwiaty. Ich smak jest subtelny - lekki, maślany, zaledwie muśnięty słodyczą cukru pudru i przełamany kroplą konfitury lub kandyzowanych wiśni. To deser, który zostaje w pamięci, jak dobrze dobrany detal w odświętnym stroju. Przepis na róże karnawałowe - słodka elegancja karnawału Składniki: 250 g mąki pszennej lub tortowej 3 żółtka 1 łyżka cukru pudru 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub ekstrakt waniliowy 1 łyżka spirytusu lub octu 2-3 łyżki kwaśnej śmietany 18% szczypta soli wiśnie kandyzowane lub konfitura różana, malinowa... smalec lub olej rzepakowy do smażenia cukier puder do posypania Róże karnawałowe Przygotowanie - róże karnawałowe słodka elegancja karnawału: Mąkę przesiać, dodać cukier, żółtka, sól, spirytus lub ocet i śmietanę. Wymieszać i zagnieść ciasto, które powinno być gładkie i elastyczne. Wybijać wałkiem kilka minut energicznego uderzenia aż pojawią się pęcherzyki powietrza. Ciasto rozwałkować bardzo cienko. Wyciąć trzy krążki za pomocą metalowej wykrawaczki o średnicy: 4-6-7 cm lub zbliżonej - taki zestaw daje ładną "rozwiniętą" różę, a podczas smażenia płatki same się unoszą. Każdy krążek naciąć 4-5 razy na brzegach ciasta i ułożyć jeden na drugim, dociskając środek. Smażyć na złoto w średnio gorącym tłuszczu - /175-180 'C/. Po ostudzeniu nałożyć w środek wiśnie kandyzowane lub odrobinę konfitury i oprószyć cukrem pudru. Róże karnawałowe nie są słodkością na co dzień to słodka elegancja karnawału i może właśnie dlatego smakują tak dobrze. Robi się je wtedy, gdy chce się podkreślić chwilę - zimowe popołudnie, spotkanie przy herbacie, moment przed Tłustym Czwartkiem. Są przypomnieniem, że tradycja może być smaczna i piękna. W karnawale pełnym pączków i faworków róże stoją trochę z boku. Ciche, dopracowane, eleganckie. Jak kwiat postawiony na stole nie po to, by imponować, ale by z radością się nimi delektować właśnie w karnawale. Smacznego !
- Pączki serowe - karnawałowe smaki
Złociste, jeszcze ciepłe, oprószone cukrem pudrem - takie są karnawałowe smaki, które najlepiej kojarzą się z domową kuchnią. Pączki serowe to prosty, klasyczny wypiek na czas karnawału, robiony bez pośpiechu i jedzony wtedy gdy są najlepsze. Pączki serowe Nie każdy karnawał smakuje tak samo. Czasem jest głośny i pełen stołów, a czasem zamyka się w jednym talerzu postawionym na kuchennym blacie. Pączki serowe to smak karnawału, są proste, szybkie w wykonaniu i właśnie dlatego tak dobrze pasują do tego czasu pomiędzy zimą a wiosną. To jeden z tych smaków, które nie udają więcej, niż są. Miękkie w środku, lekko chrupiące na zewnątrz, jedzone bez ceremonii. Karnawałowe nie dlatego, że trzeba, tylko dlatego, że ma się na nie ochotę. Przepis na pączki serowe - karnawałowe smaki Składniki na ok. 25 sztuk: 250 g twarogu półtłustego 2 jajka 2-3 łyżki cukru 1 łyżeczka cukru z wanilią 1-2 łyżki kwaśnej śmietany 18% lub jogurtu greckiego 180 g mąki pszennej typ 450 1 łyżeczka sody oczyszczonej szczypta soli olej rzepakowy do smażenia cukier puder do posypania Pączki serowe Przygotowanie na pączki serowe - karnawałowe smaki: Twaróg przełożyć do miski, dodaj jajka, cukier, wanilię, śmietanę i sól. Wymieszać łyżką lub widelcem - bez miksowania. Dodać sodę, a następnie stopniowo wsypuj mąkę. Zwilżonymi dłońmi formować małe kulki. W naczyniu rozgrzać olej do ok. 175-180'C. Smażyć pączki partiami, na średnim ogniu, aż będą jasnozłote ze wszystkich stron przez ok. 3-4 minuty. Wyjąć na papierowy ręcznik, jeszcze ciepłe oprószyć cukrem pudrem. Porady kulinarne: Ilość mąki zależy od wilgotności twarogu - lepiej dodać jej mniej i ewentualnie dosypać. Olej nie może być zbyt gorący - wtedy pączki szybko się rumienią i twardnieją. Najlepiej smakują jeszcze ciepłe, posypane cukrem pudrem. Pączki serowe W tłusty czwartek trudno nie spróbować tych słodkości. To jeden z tych dni w roku, kiedy liczy się tylko smak i przyjemność bez liczenia kalorii. Pączki serowe to karnawałowe smaki, którym nie można się oprzeć, wpisują się dokładnie tak, jak powinny - bez wyrzutów sumienia. Dla smakoszy pączków serowych to najlepsza wymówka, by sięgnąć po kolejnego. Smacznego !
- Zimowe szeptanie w ogrodzie
Zimą mój ogród kończy się dalej niż zwykle - sięga aż do lasu i rzeki, które w tej porze roku mówią tym samym, cichym językiem. To właśnie zimowe szeptanie w ogrodzie i obok. Zimowy ogród Zima w ogrodzie to czas ciszy i subtelnych dźwięków - mróz maluje na szybach misterną koronkę, a ogród śpi pod srebrzystym puchem. To idealny moment, by spojrzeć na zieloną przestrzeń z innej perspektywy i odnaleźć w niej piękno spowolnionej natury. Ziemia zwalnia, jakby chciała odpocząć po długim roku wzrostu, a ogród zapada w sen, który nie jest pustką, lecz obietnicą. Poranki są tu inne niż o każdej innej porze roku. Światło wschodzi nisko, miękko, dotykając gałęzi jak dłonią. Szron osiada na trawach i krzewach, rysując delikatnie linie tam, gdzie latem wszystko było zielone i gęste. Cisza nie jest brakiem dźwięku, lecz przestrzenią, w której wszystko oddycha wolniej. Woda płynie dalej, nawet gdy brzegi są białe i nieruchome. Odbija światło niskiego słońca, jakby chciała je zatrzymać na dłużej. Drzewa stoją spokojnie, nagie, prawdziwe - bez liści, bez osłon. W tym zimowym szeptaniu w ogrodzie - krajobrazie wszystko jest prostsze, wyraźniejsze. Nic się nie ukrywa. Zimowy ogród Zimowy ogród nie domaga się pracy ani uwagi. Prosi tylko o obecność. O chwilę zatrzymania się, o spacer bez celu, o spojrzenie bez planu i bez oczekiwań. To czas, gdy nie trzeba niczego przyspieszać ani poprawiać - wystarczy być. Światło wędruje między pniami, rysując na śniegu długie cienie. Każdy krok zostawia ślad, który za chwilę zniknie. Drzewa trwają w ciszy, jakby wiedziały, że ten czas jest potrzebny - że odpoczynek także jest częścią wzrostu i uspokojenia. Patrzeć, jak drzewa stoją spokojnie, jak śnieg przyjmuje każdy ślad, jak światło powoli przesuwa się po zaśnieżonej ziemi. Zimowy ogród Pod śniegiem wszystko trwa. Życie nie znika - tylko przystaje na chwilę, chowa się bliżej ziemi, bliżej drewna, bliżej korzeni. Na pniu, w cieniu lasu, coś wciąż oddycha i czeka. Nie potrzebuje uwagi ani spojrzenia. Zima przypomina, że nie wszystko musi być widoczne, by było prawdziwe. Nie wszystko musi kwitnąć, by miało sens. Czasem wystarczy być w ciszy - czekając na swój czas. Zimowy ogród Śnieg rozciąga się tu jak biała cisza, równa i spokojna, niemal bez śladów. Przestrzeń oddycha szeroko, bez pośpiechu, jakby czas na chwilę zapomniałam o swoim rytmie. Linia lasu zamyka kadr miękko, nie stawia granicy - raczej delikatnie zaznacza, gdzie kończy się to, co znane, a zaczyna dalsze czekanie. Ten widok uczy cierpliwości - przypomina, że nie wszystko musi się wydarzyć teraz. Że są chwile, w których najlepiej trwać, tak jak trwają pola pod śniegiem i las, który wie, że wiosna przyjdzie we właściwym czasie. I choć dziś wszystko jest białe, spokojne i nieruchome, zimowe szeptanie w ogrodzie wie swoje. Czeka. Tak jak my.
- Koreczki na patyczkach - przekąska karnawałowa
Koreczki na patyczkach to prosta przekąska na karnawał, która dobrze sprawdza się podczas imprez i spotkań towarzyskich. Kilka składników, minimum przygotowań i forma idealna na karnawałowy stół. Koreczki na patyczkach Są takie przekąski, które nie potrzebują długich opisów ani skomplikowanych przygotowań. Wystarczy kilka dobrych składników, chwila przy kuchennym blacie i gotowe. Koreczki na patyczkach to karnawałowa przekąska i właśnie jedna z nich - prosta, świeża i zawsze smakuje. Sprawdza się wtedy, gdy na stole pojawia się kilka drobnych dań do sięgania między rozmowami. Ta wytrawna przekąska w postaci koreczków na patyczkach pasuje zarówno do większej imprezy, jak i do kameralnych spotkań towarzyskich, bez potrzeby długich przygotowań. Przepis na koreczki na patyczkach - karnawałowa przekąska Składniki na 12 - 15 sztuk: 250 g pomidorków koktajlowych /ok.12-15 szt./ 150 g mozzarelli /12-15 kulek/ 80 g szynki parmeńskiej /2-3 kawałki na koreczek/ 1 pęczek świeżej bazylii lub 12-15 listków kilka zielonych oliwek 2 łyżki oliwy z oliwek świeżo mielony pieprz kilka kropel kremu balsamicznego /opcjonalnie/ 12-15 patyczków lub wykałaczek Koreczki na patyczkach Przygotowanie na koreczki na patyczkach - przekąska karnawałowa: Pomidorki umyć i dokładnie osuszyć, przekroić na połówki. Mazzarellę odsączyć z zalewy. Plastry szynki pokroić na mniejsze kawałki. Na każdy patyczek nadziać na spodzie połówki pomidorka, kawałki szynki, mozzarelli, listek bazylii, powtórzyć pomidorka i można dodać zieloną oliwkę. W każdy koreczek wbić patyczek i ułożyć na talerzu lub desce do serwowania. Tuż przed podaniem skropić oliwą, kremem balsamicznym i doprawić pieprzem. Koreczki na patyczkach to świeża i lekka przekąska karnawałowa, która zawsze znajduje swoich amatorów - szczególnie wtedy, gdy szukamy prostych, wytrawnych propozycji na karnawałowy czas. Smacznego !
- Faworki - przepis na karnawałowe słodkości
Karnawał to zabawa, radość i dobre jedzenie. Faworki - kruche, oprószone cukrem pudrem - od lat otwierają ten czas na karnawałowe słodkości. Pachną wanilią, chrupią głośno i znikają szybciej, niż zdążą wystygnąć. Faworki Karnawał to czas to zabawa, radość i dobre jedzenie. To czas, kiedy zima na chwilę traci swoją surowość, a w domach pojawia się więcej światła, śmiechu i zapachów płynących z kuchni. Dawniej był to moment wytchnienia między codziennością a nadchodzącym postem - czas, który pozwalał cieszyć się prostymi przyjemnościami bez pośpiechu bez wyrzutów sumienia. Na stole pojawiały się faworki - przepis na karnawałowe słodkości, lekkie i kruche - zwane także chruścikami, były jednym z tych wypieków, które przygotowywano na wspólne świętowanie. Cienkie jak wstążki, smażone krótko na smalcu i oprószone cukrem pudrem, miały być delikatne, niemal ulotne. Ich smak nie przytłaczał - raczej zapraszał do sięgnięcia po kolejny, jeszcze ciepły faworek. W ich prostocie kryje się cały urok karnawału i obietnica, że jeszcze będzie czas na więcej karnawałowych słodkości. Faworki - przepis na karnawałowe słodkości Składniki na ok. 25-30 szt. 250 g mąki pszennej 4 żółtka 1 łyżka cukru pudru 1 opakowanie cukru z wanilią 3-4 łyżki kwaśnej śmietany 18% 1 łyżka spirytusu lub octu skórka otarta z 1/2 cytryny szczypta soli olej lub smalec do smażenia cukier puder do oprószenia Faworki Przygotowanie na faworki karnawałowe słodkości: Do miski przesiać mąkę, dodać żółtka, cukier puder i waniliowy, sól i drobno startą skórkę z cytryny i śmietanę. Wlać spirytus lub ocet. Zagnieść gładkie, elastyczne ciasto. Następnie bić je przez kilka minut wałkiem lub uderzaj o blat - aż pojawią się w nim pęcherzyku powietrza. Ciasto podzielić na 2 części i każdą rozwałkować jak najcieniej. Pokroić w paski, naciąć po środku i przewlekać jeden koniec, formując faworki. Rozgrzać tłuszcz do ok. 180 'C i smażyć faworki z obu stron przez kilkanaście sekund do zarumienienia. Wyjąć na ręcznik papierowy, przełożyć na talerz i oprószyć cukrem pudrem. Porada kulinarna: Im cieńsze ciasto, tym lżejsze i bardziej kruche faworki. Spirytus lub ocet zapobiega nadmiernemu wchłanianiu tłuszczu. Dodanie samych żółtek sprawia większą kruchość i delikatność. Śmietana to miękkie ciasto i łatwe do wałkowania. Najlepiej smakują jeszcze ciepłe. Faworki Faworki to jedne z tych karnawałowych słodkości, które nie potrzebują oprawy. Są kruche, jasne, oprószone cukrem pudrem i znikają z talerza w oka mgnieniu. Smakują dokładnie tak, jak powinny smakować karnawałowe wypieki. Ten przepis daje faworki bardzo kruche. delikatne i lekkie, a jednocześnie pełne smaku. To słodkość do jedzenia od razu, do sięgania bez liczenia i z kubkiem kawy wprost wymarzone. Smacznego !
- Smaki ogrodu w zimie
Zimą ogród przenosi się do kuchni. Do spiżarki, kubka herbaty i jednego spokojnego popołudnia przy kominku. Tam wraca w zapachach i smakach, najciszej jak potrafi. Kubek gorącej herbaty Zimą ogród milknie. Nie ma porannego podlewania, nie zapachu rozgrzanej ziemi ani liści trawy pod stopami. Grządki odpoczywają, przykryte śniegiem albo tylko ciszą. A jednak - ogród wciąż jest obecny. Najczęściej tam, gdzie najmniej się go spodziewamy - smaki ogrodu w zimie są w kuchni. Parujący kubek w zimowe popołudnie to jak krótki spacer po ogrodzie - bez wychodzenia z domu. Przez chwilę zapach wystarcza, by przypomnieć sobie światło i ciepło. W środku zimy ogród smakuje inaczej. Jest zamknięty w słoikach, ukryty w lnianych woreczkach z suszonymi grzybami i ziołami, zapisany w pamięci zapachów. Nie domaga się uwagi, czeka cierpliwie, aż po niego sięgniemy. Otwieram spiżarkę i nagle wraca lato. Nie całe - tylko jego fragmenty. Kilka malin w syropie, koperek zasuszony w sierpniu, jabłka zamknięte w słoiku, które pamiętają jeszcze ciepłe dłonie przy zbiorach. Każdy z tych smaków ma swoją historię, choć zimą staje się prosty i cichy. Słoiki w spiżarni Najczęściej wracam do herbat, Do tych z mięty która latem rosła bez kontroli przy ścieżce. Do truskawkowych liści, do żurawiany i jeżówki i do suszonych jabłek. Zimą jedzenie z ogrodu nie jest obfite. Każdy słoik otwiera się z myślą, że to zapas na długie dni. Każdy smak ma znaczenie. Może dlatego zimą wszystko wydaje się pełniejsze - bo nie ma dużo i jest wybór. Czasem wystarczy coś bardzo prostego. Pieczone jabłko, odrobina miodu, suszone zioła dodane do zwykłej potrawy, żeby przypomnieć sobie o smakach w ogrodzie - wystarczy chwila spokoju i uważność. Patrzę przez okno na ogród, który śpi. I myślę, że zimą on nadal karmi - tylko inaczej. Smaki ogrodu w zimie są jak ciche rozmowy z minionym latem. Bez pośpiechu. Bez planów. Z wdzięcznością. A potem wróci wiosna. Ale za nim to się stanie, pozwalam ogrodowi być tu - w kuchni, w kubku gorącej herbaty, w jednym spokojnym zimowym popołudniu. Przy kominku Wieczorem dom zabiera wszystko, co najważniejsze. Ogień w kominku, zapach drewna i kot śpiący tuż obok. To także moment na cichą serdeczność - na myśl o tych, którzy tej zimy szukają ciepła. O misce wystawionej na mróz, o ptakach przy karmniku, o prostych gestach troski. Wtedy naprawdę czuć, że ciepło najlepiej działa wtedy, gdy można się nim podzielić.
- Galette - ciasto Trzech Króli
Galette ciasto Trzech Króli, piecze się w dniu, który cicho domyka świąteczny czas. Maślane ciasto francuskie i migdałowe wnętrze niosą w sobie prostą tradycję dzielenia i bycia razem. To ciasto na koniec świąt, a początek nowego roku. Galette Na polskim stole galette jest jak gość z daleka, który szybko znajduje swoje miejsce. Przynosi ze sobą obcą nazwę i inną historię, ale wpisuje się w dobrze znany rytm - Trzech Króli, kolęd, światła i pożegnania świąt Bożego Narodzenia. W migdałowym smaku łatwo odnaleźć echo makowców, strucli i świątecznych ciast. Galette ciasto Trzech Króli staje się u nas czymś naturalnym - cichym mostem między tradycjami. Ciastem na jeden dzień, na jeden zapach, na moment wspólnej ciszy przy stole, zanim rok ruszy dalej. Tradycyjne galette przygotowywana jest z ciasta francuskiego - maślanego, warstwowego, lekkiego. Po upieczeniu staje się złocista i delikatnie chrupiąca, a w środku kryje migdałowe nadzienie, miękkie i ciepłe z niespodzianką. Ten kontrast smaków i struktur sprawia, że galette jest ciastem idealnym na zimowy styczeń. Przepis na Galette - ciasto Trzech Króli Składniki /6-8 porcji/: 2 arkusze ciasta francuskiego dobrej jakości /schłodzone o średnicy 23-25 cm/ Składniki na nadzienie migdałowe: 80 g miękkiego masła 80 g drobnego cukru 80 g mielonych migdałów 1 jajko 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego lub waniliowego szczypta soli 1 jajko roztrzepane do posmarowania wierzchu migdał lub fasolka do środka galette Galette Przygotowanie na galette - ciasto Trzech Króli" Masło utrzeć z cukrem na jasną, puszystą masę, dodać jajko, następnie mielone migdały, aromat i sól. Wymieszać do uzyskania gładkiego kremu. Jeden arkusz ciasta francuskiego położyć w formie wyłożonej papierem do pieczenia i wykroić koło o średnicy 23-25 cm. Na środku rozsmarować nadzienie migdałowe, zostawiając ok. 3 cm wolnego brzegu. Można w tym momencie ukryć niespodziankę w nadzieniu. Przykryć drugim wyciętym kołem ciasta francuskiego i skleić brzegi za pomocą widelca, aby galette się nie rozkleiła. Posmarować wierzch roztrzepanym jajkiem. Delikatnie narysować na wierzchu ciasta wzór nożem - nie przecinając ciasta. Na środku ciasta zrobić mały otwór, by para mogła wychodzić. Wstawić galette do lodówki lub w zimne miejsce na 20 minut - dzięki temu ciasto lepiej wyrośnie. Piec w nagrzanym piekarniku w temp. 180'C /góra-dół/ przez 35-40 minut do uzyskania wyraźnie złocistego koloru. Podawać na ciepło, ten kto znajdzie niespodziankę w galette zostaje królem lub królową dnia - choćby tylko na chwilę. Galette ciasto na Trzech Króli Galette des Rois to ciasto Trzech Króli prosty w formie, a jednocześnie odświętny w znaczeniu. Złociste, delikatnie nacięte ciasto francuskie skrywa miękkie, migdałowe wnętrze - spokojne, ciepłe, bez zbędnego przepychu i dekoracji, by robić wrażenie: wystarczy struktura, światło i tradycja. Galette - ciasto Trzech Króli pieczona na święto Objawienia Pańskiego przypomina o radości dzielenia się, które nadają rytm zimowym dniom. Jest jak krótki moment luksusu w styczniu i na długo zostaje w pamięci. Smacznego !
- Nowy rok w Furtce do ogrodu
Nowy rok, nowe pomysły i nowe projekty w ogrodzie i w kuchni. Zapraszam na kolejny sezon w Furtce do ogrodu. Zimowy ogród Nowy rok w Furtce do ogrodu to nowe wyzwania, nowe przepisy kulinarne i nowe inspiracje ogrodowe, więcej porad i aranżacji ogrodowych. W Furtce do Ogrodu chcę nadal skupić się na prostym gotowaniu, sezonowych składnikach i ogrodzie prowadzonym w naturalnym rytmie. W nadchodzących miesiącach pojawią się tu zarówno sprawdzone przepisy, jak i nowe pomysły. Będą też małe projekty i niespodzianki, które będą rozwijać się w trakcie sezonu. Jeśli lubisz kuchnię bez nadmiaru i ogród, który daje radość, a nie presję - zapraszam Cię do wspólnego nowego roku w Furtce do ogrodu. Na początek nowego roku zaczynam od prostego deseru z jabłek - zobacz tutaj .













